Ceny oklejania i PPF w Walencji: jak je liczymy
To pierwsze pytanie, jakie przychodzi na WhatsAppie, a uczciwa odpowiedź zaczyna się od innego pytania: co to za auto. Powierzchnia małego auta trzydrzwiowego i dużego SUV-a różni się o kilka metrów folii, a kształty też się liczą: zderzak z wieloma kantami wymaga więcej czasu na naciąganie i więcej materiału idzie w odpady przy docinaniu.
Drugi czynnik to wykończenie. Gładki kolor w połysku jest najprostszy. Mat i satyna nie wybaczają odcisku palca ani przegrzania, kameleony zmieniają odcień zależnie od kąta i wymuszają układanie folii w tym samym kierunku na wszystkich panelach, a chromy to materiał najdroższy i najbardziej delikatny w montażu. Ta różnica trudności przekłada się na godziny w boksie.
Trzeci to demontaż. Oklejenie, które kończy krawędzie od środka, wymaga zdjęcia klamek, listew, lamp, a czasem zderzaków. To właśnie dzieli pracę, która wytrzyma lata, od takiej, w której kanty zaczynają się podnosić pierwszej zimy — i to tam idzie spora część czasu.
Dlatego pracujemy na przedziałach, a nie na cenniku. Przyślij kilka zdjęć auta w świetle dnia, a powiemy Ci, w jakim przedziale mieści się Twój przypadek; jeśli pasuje, umawiamy się w warsztacie i zamykamy cenę ostateczną, zanim czegokolwiek dotkniemy.
Oklejanie samochodów →PPF →